Dlaczego w Airbusie przepustnice się nie ruszają, a w Boeingu „żyją własnym życiem”? Auto-Throttle vs Auto-Thrust
Jeśli kiedykolwiek miałeś okazję zajrzeć do kokpitu samolotu pasażerskiego – czy to na filmie, czy odwiedzając profesjonalny symulator lotu w Warszawie – z pewnością zauważyłeś jedną zasadniczą różnicę między dwiema potęgami lotniczymi. W Boeingu dźwignie przepustnicy nieustannie poruszają się w przód i w tył, jakby sterował nimi niewidzialny duch. Z kolei w Airbusie, po starcie, piloci ustawiają je w jednej pozycji, a te pozostają tam nieruchomo przez niemal cały lot. Skąd bierze się ta różnica? Odpowiedź kryje się w dwóch odmiennych filozofiach projektowania systemów automatycznego sterowania ciągiem: Auto-Throttle oraz Auto-Thrust.
Filozofia Boeinga: Auto-Throttle, czyli poczuj to pod ręką
Amerykański producent od zawsze hołdował zasadzie, w której to pilot jest w centrum wydarzeń i musi mieć bezpośrednie, fizyczne odczucie tego, co robi samolot. System stosowany m.in. w modelach 737, 777 czy 787 to Auto-Throttle (A/T).
Jak to działa w praktyce? Dźwignie przepustnicy są mechanicznie połączone z serwomotorami. Kiedy komputer pokładowy decyduje, że samolot potrzebuje więcej mocy (np. podczas wznoszenia lub gdy prędkość niebezpiecznie spada), serwomotory fizycznie przesuwają dźwignie do przodu. Pilot trzymający dłoń na przepustnicach od razu czuje ten ruch. Daje to niesamowitą świadomość sytuacyjną – nawet nie patrząc na wskaźniki, wiesz, co robią silniki. Jeśli pilot uzna, że system działa błędnie, może po prostu użyć siły własnej ręki, aby „przepchnąć” przepustnicę, automatycznie rozłączając system lub tymczasowo go korygując.
Jeśli chcesz poczuć, jak te dźwignie „żyją własnym życiem”, zapraszamy do przetestowania naszego symulatora Boeing 737 MAX 8. To doskonała okazja, aby na własnej skórze doświadczyć klasycznego, amerykańskiego podejścia do awiacji.
Filozofia Airbusa: Auto-Thrust, czyli czysta elektronika
Europejski koncern Airbus podszedł do tematu zupełnie inaczej, wprowadzając filozofię Fly-by-Wire. System zarządzania ciągiem w tych maszynach to Auto-Thrust (A/THR). W kokpitach z rodziny A320 i nowszych, próżno szukać serwomotorów poruszających dźwigniami.
Zamiast płynnego zakresu ruchu wspomaganego silniczkami, przepustnice w Airbusie posiadają specjalne „zapadki” (ang. detents). Podczas startu pilot przesuwa dźwignie maksymalnie do przodu (pozycja TOGA lub FLEX). Kiedy samolot osiągnie odpowiednią wysokość, na ekranie pojawia się komenda „THR CLB”. Wtedy pilot cofa przepustnice do zapadki CL (Climb) i… to by było na tyle. Dźwignie zostają w tej pozycji aż do momentu lądowania.
Ciąg silników zmienia się automatycznie, dostosowując się do fazy lotu, prędkości czy warunków atmosferycznych, ale same dźwignie pozostają nieruchome. Skąd więc pilot wie, jaką moc generują silniki? Musi monitorować wskaźniki na ekranach ECAM. Jeśli chcesz zobaczyć, jak wygląda ta nowoczesna, „czysta” w formie obsługa kokpitu, sprawdź nasz symulator Airbus A320 neo.
Auto-Throttle vs Auto-Thrust: Co jest lepsze?
W świecie lotnictwa to spór niemal tak stary, jak rywalizacja obu producentów. Zwolennicy Boeinga argumentują, że Auto-Throttle zapewnia lepsze tzw. tactile feedback (sprzężenie zwrotne). Pilot odruchowo wie, czy samolot przyspiesza, czy zwalnia. Z kolei fani Airbusa twierdzą, że Auto-Thrust jest systemem mniej awaryjnym, lżejszym (brak ciężkich serwomotorów) i pozwala pilotom skupić się na zarządzaniu systemami pokładowymi, bez „siłowania się” z maszyną.
Niezależnie od tego, do której filozofii ci bliżej, zrozumienie obu systemów jest kluczowe dla każdego, kto myśli o karierze zawodowego pilota. To właśnie na takich niuansach często opiera się rekrutacja do linii lotniczych. Dlatego w Simair oferujemy profesjonalne przygotowanie do screeningu. Jeśli czeka Cię rekrutacja na najpopularniejszego wąskokadłubowca świata, koniecznie sprawdź nasz dedykowany program B737 Ultimate Assessment Prep.
Sprawdź to sam w Simair – Flight Simulation Center
Czytanie o różnicach w działaniu przepustnic to jedno, ale prawdziwa frajda zaczyna się wtedy, gdy możesz zasiąść za sterami i przetestować to w praktyce. Jesteś ciekaw obu rozwiązań? Nasz Voucher Mix pozwala na odbycie lotów w różnych maszynach podczas jednej wizyty. To świetny pomysł na prezent lub sposób na rozpoczęcie swojej lotniczej przygody, jeśli wciąż zastanawiasz się, jak zostać pilotem.
Dla osób, które stawiają pierwsze kroki w świecie awiacji, proponujemy rozszerzone kursy dla pilotów oraz możliwość zdobycia wiedzy w ramach Wirtualnej Licencji PPL(A). Z kolei ci, którzy wolą mniejsze maszyny na początek, z pewnością docenią nasz wiernie odwzorowany symulator Cessna C-152.
Wiedza o tym, jak działają systemy pokładowe, przydaje się zresztą nie tylko pilotom. To również fascynujący temat dla personelu pokładowego (zobacz nasze szkolenie Becoming Cabin Crew oraz szkolenie kokpitowe dla załóg pokładowych), a także doskonała metoda dla pasażerów na przełamanie lęku. Zrozumienie, że „ruszające się same” dźwignie w Boeingu to po prostu normalne działanie komputera, potrafi zdziałać cuda – dlatego prowadzimy również zajęcia pomagające zwalczyć strach przed lataniem.
Niezależnie od tego, czy wolisz czuć ciąg pod ręką niczym w Boeingu (albo w myśliwcach F16/F18/F35!), czy ufasz bezwzględnej elektronice Airbusa – odwiedź nas w Warszawie. Dowiedz się więcej o nas i zarezerwuj swój lot już dziś!
